***
Ponure cmentarzysko drzew,
We mgle majaczy księżycowa poświata.
Pośród nocnych koszmarów czerwona róża,
Na jej płatkach osiadła rosa.
Lecz róża więdnie...
Pytasz dlaczego?
Z samotności na cichym cmentarzu swego serca...
***
Myśli fruną jak ptaki.
Lekko,bezszelestnie.
Wznosząc się ponad ludzki wzrok.
Nie dosięgniecie ich.
Są wolne...
Same wybierają sobie kierunek...
Lecą ku ogniu....
Ponure cmentarzysko drzew,
We mgle majaczy księżycowa poświata.
Pośród nocnych koszmarów czerwona róża,
Na jej płatkach osiadła rosa.
Lecz róża więdnie...
Pytasz dlaczego?
Z samotności na cichym cmentarzu swego serca...
***
Myśli fruną jak ptaki.
Lekko,bezszelestnie.
Wznosząc się ponad ludzki wzrok.
Nie dosięgniecie ich.
Są wolne...
Same wybierają sobie kierunek...
Lecą ku ogniu....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz