piątek, 28 grudnia 2007


Napisałam wiersz ale końcówka to tragedia.. Emocjonalna eksplozja.
Ale dodaje go takim jaki jest. Może kiedyś go dokończę i będzie godny nazwania go wierszem. Póki co jest to po prostu nie udana próba.



















PERŁOWY ŚWIT


Perłowy świt zbudził we mnie anioła...
Rozdrata dusza moja przed światem gola.
Niepszespane noce zakrapiane łzami,
Cisza spowita tosycznymi myślami.

Srebrzyste spojżenie słońca pada na me usta,
Otwieram je;wydobyła się tylko nuta pusta.
Wyczerpane wargi ociekające słoną krwią,
Wykrzywiają się w grymas,nic już nie mówią.

Zwiotczałe,alabastrowe ciało,powite mgłą,
Przeklęty ojciec ból włada mną całą.
Gdzież podziało się oko błyszczące,
Patrząc gdzieś w dal o czymś marzące.

Skończyło się życie wśród przyjemnego ciepła,
Czas odejść w niepamięć,zabić się przepaść...
I tak kurwa nikogo nie obchodzi czy żyję czy zdechłam,
tak jak ten wiersz;/

środa, 26 grudnia 2007



ANIOŁA GŁOS

Wszechobecna cisza zagłuszana muzyką,
Chcę usłyszeć wśród dźwięków Twój głos,
Prawdziwie przerwie on ciszę.
Naprostuje gęstwinę ścieżek nonsensownych myśli,
Ukoi zszargane nerwy...

Anioła głos.....

Moja dusza nienaturalnie skulona,
Gdzieś w ciele pomiędzy piekłem a niebem.
Uśpiona wśród marzeń i zdarzeń.
Pogrążona w samotnym braku sensu.
Zagubiona we własnym świecie fantazji.
Obudź ją błagam,otwórz jej oczy.
Niech Cię zobaczy! Obudź z letargu.
Otwórz też uszy! Niech w końcu usłyszy..
Zatopi się w słodkich nutach Twego głosu...
Bo tylko Twój głos jest prawdziwym dźwiękiem.
Tylko Ty rozbudzisz duszę i ciało...
Jedynie Twoja istota mnie przeznaczona..

środa, 12 grudnia 2007


Tak jak Orfeusz


Przez tych dwadzieścia bardzo długich lat,

Ciaśniejszy stał się mój wielki świat.

Magię swą święta dawno utraciły,

Dziecka sny wepchnęłam do mogiły.



Rzeczywistość przytłacza każdym dniem,

Nadzieja odeszła wraz z moim marzeniem.

Nie mam już jej,nie będzie wnet też mnie,

Bo nie chcę być tu dłużej,o nie!



Mroczna,wąska dróżka cichutko woła,

Pierwszym krokiem wznosi pył ma stopa goła.

Sama sobie wybrałam najgorszą drogę.

Jak Orfeusz odwrócić się nie mogę.


I choć chcę raz jeszcze zerknąć w życie,

Marząc o nim,marząc skrycie,

To błędu nie popełnię Orfeusza,

Osiągnę cel!Wolna będzie moja dusza...



piątek, 7 grudnia 2007



"Przebudzenie się z ziemskego snu-mistic"






Nie kończąca się gra moimi uczuciami,

Przez całe życie z mokrymi oczami.

Gdzie wyciągnąć dłoń prosząc o ratune?

Zapomnieć się muszę to szczęścia warunek.





Ale jak zapomnieć,że dzień jest znów szary?

Nie cieszą mnie już śpiew i dźwięki gitary.

Gdzie mogę odnaleźć oddech mistyczny,

Który pozwoli zabić świat klasyczny?





Gdzie moc co wleje w serce trochę magii?

Wkoło zbyt wiele kamiennej powagi.

Chcę poczuć raz jeden jedyny, potężną moc....

Matką mą niech stanie się ciemna,głucha noc.






Przez chwilę niech oderwę stopy od ziemi,

Uderzę w powietrze skrzydłami mymi.

Czas już nadchodzi na radykalne zmiany,

Tej nocy spali się mój świat słomiany.





poniedziałek, 12 listopada 2007



Tęsknota
Czas płynie leniwie,monotonnie.
Jeśliby się wsłuchać w ciszę,
Można usłyszeć delikatnie spadające
Na ziemię płatki śniegu...
I jeszcze coś co nadaje tej chwili rytm.
Tak,już wiem..
To moje wolno bijące gotyckie serce..
Rwące się w niedoścignioną dal...
Panuje wokoło przejmująca ciemność.
Przerywana od czasu do czasu
przez blask tarczy księżycowej...
Majaczącej zza gęstwiny chmur...
Jakże widok tego światła rozgrzewa
Zimowy,chłodny krajobraz...
Gdy promienie padają na płatki śniegu
Mam wrażenie,że to już nie śnieg,
Lecz księżycowy pył....
Wplątujący się w moje włosy...
W sercu mam egipskie ciemności,
Podobne tym które obserwuję...
Jednak brak w nich światła,brak choćby iskry.
Chcę świecić jak księżyc,nawet nie swiom blaskiem.
I choć bardzo się staram w około chłód dalej...
Nie mam niczego co by pozwoliło ogrzać zziębniętą duszę.
Ból już nie boli,bo można do niego przywyknąć...
Pozostała tylko ta tęsknota za nieuchwytnym blaskiem...

środa, 7 listopada 2007










Daleka droga



Tu gdzie teraz stoje jest zimno


za oknem pada deszcz.


Myśli wędróją niespokojnie


układają się w nie spójną całość.


Daleko... tak bardzo daleko.


Po policzku spływa łza,


dołancza do oceanu innych mioch łez.


Tych,które wylałam przez TEN czas...


Życie daje znaki,ja w uporze trwam.


Chcę zmusić się do marszu


nie ruszam się jednak,


nie umię T.T


Wszechogarniający paraliż dopada moje ciało....


Paniczny strach przed jutrem.


Słońce już gaśnie,żegna mnie...


Z żalem śledzę ostatnie promienie,


tęsknota,już Cię nie zobaczę...


Co przyniesie nowy wschód?


Nowy dzień?Nową śmierć?


Zasnę w chłodzie.


W zimie niebo uśmiecha się najpiękniej,


gwiazd miliony...zachwycają mnie.


Zamykam oczy i już nie istnieję.


Ostatni obraz..Szczęsliwy.


Słońce już dla mnie nie wzejdzie.


I dziękuję Ci Boże


dziękuję za odwagę...


Nieżyję już..


Wracam do domu..



Napisany 2007.10.23




niedziela, 4 listopada 2007


Biegnę uciekam sama nie wiem przed czym,

Miliony myśli,miliony wspomnień.

Uciekam przed nimi..

Uciekam niestrudzenie.

Zatapiam się w sztukę,

chwila wytchnienia...

I znów,znów gnam na oślep,

Nie zwarzając na nic.

Szukając czegoś,

Szukając dłoni,

Która chwyci moją dłoń

I pociągnie ku światłu.

Teraźniejszość!

Samotność...

Ona przeraża najbardziej...

środa, 31 października 2007

Wspomnienie






Tyle myśli,tyle snów

Bez szans na spełnienie

Co raz legło w gruzach

Nie odrodzi się.

Zmarnowane szanse

Nie powtórzą się.

Czas pędzi nieubłaganie

Wszystko dzieje się
Jedynie raz!

Zmarnowałam tysiące szans

Pogrzebałam setki snów.

A myśli...Myśli dręczą.

Wspomnienia przypominają:

"Zmarnowałaś ten czas

Zaprzepaściłaś szansę."

Ból przenika umysł i ciało

Całą moją egzystencję..

Popycha w jedną stronę..

Tam gdzie kończy się czas

Gdzie nie ma już nas...





Przeszłość,przyszłość(?)

Gdy myślę o tym co było,
Wpadam w swoisty toksyczny trans.
Wyrzuty za kilka zmarnowanych szans
To o czym marzyłam nigdy się nie spełniło.

Gdy myślę o tym co było,
Chcę wrócić tam i zmienić wszystko
Nie mogę! Jestem końca blisko.
Zbyt piękne było,to co mi się śniło.

Gdy myślę o tym co będzie,
Zimny dreszcz ciało przenika
Jutro nic mnie nie czeka
Codziennie zimno i szaro jest wszędzie.

Gdy myślę o tym co będzie,
Wierz mi ,moja sztuka nie kłamie
Kiedyś w końcu się złamię
Będę kolejną,która odejdzie.



sobota, 27 października 2007

My fucking art



Ech.. No więc już wiem czym będzie mój 5 blog!!! Uhh zeszło mi na to aż 2 miesiące żeby wymyśleć co tu ciekawego będzie;) A więc proszę państwa :

"My fucking art"

Moje wierszydła i moje rysunki. A co się bd skromność przede wszystkim.. Pozdro...





Alabastrowo-karmazynowa zima..


Nim popłynęła karmazynowa czerwień,

Miałam setki pięknych marzeń.

Chciałam być kimś,chciałam na jawie śnić..

Jedak w końcu pękła cieńka życia nić.

Babie lato łączące mnie z piekłem,

Które potocznie wśród ludzi zwanw jest światem...

Dla jednych piekło dla innych raj.

Mnie już bzem nie rozkwitnie maj.

O,słodkie wakacyjne słońce,

Nie rozgrzeją mnie już Twoje promienie lśniące.

Jesienny liść nie spadnie niefortunnie na głowie,

Nie zobaczę krwistego oka byka na niebie...


Karmazyn spływa po dłoni cichutko,

Zabarwia alabastrowy śnieg wolniutko.

Kap,kap... Z każdą kroplą upływa ze mnie życie.

Wołam jeszcze "RATUJ",ale wołam skrycie...

Czuję na twarzy chłodny zefir.

Cisza... O tej porze martwy już zgiełku wir.

Padam.. Unoszę się ponad siebie...

I chyba... O tak... Jestem już w niebie...


niedziela, 19 sierpnia 2007

Pierwszy post


Hmmm,nie wiem po co mi 4 blog?? Może to już jest uzależnienie? Ale lubie pisać tak po prostu.. Lubie uchylać drzwi do mej duszy... Ale nie zbyt szeroko by nikt nie mógł jej poznać.. Uchylam po to by zaintrygować;] ale nie dać się poznać...
Może kogoś tu też zaintryguje i stanie się moim czytelnikiem ,kto wie?
Muszę jeszcze pomyśleć czemu poświęcić TEN blog... Na jednym piszę opowiadanie,na drugim...drugi to pamiętnik gdzie wylewam zagmatwane myśli,trzeci to fotoblog... A ten??? Może połączę wszystko do kupy?? Może zacznę pisać jakieś cytaty?? No pomóżcie mi;] hehe,jestem otwarta na propozycje...
A puki co muszę iść spać bo jutro idę do pracy ,znowu pobudka 5.15:((