
Biegnę uciekam sama nie wiem przed czym,
Miliony myśli,miliony wspomnień.
Uciekam niestrudzenie.
Zatapiam się w sztukę,
chwila wytchnienia...
I znów,znów gnam na oślep,
Nie zwarzając na nic.
Szukając czegoś,
Szukając dłoni,
Która chwyci moją dłoń
I pociągnie ku światłu.
Teraźniejszość!
Samotność...
Ona przeraża najbardziej...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz