środa, 7 listopada 2007










Daleka droga



Tu gdzie teraz stoje jest zimno


za oknem pada deszcz.


Myśli wędróją niespokojnie


układają się w nie spójną całość.


Daleko... tak bardzo daleko.


Po policzku spływa łza,


dołancza do oceanu innych mioch łez.


Tych,które wylałam przez TEN czas...


Życie daje znaki,ja w uporze trwam.


Chcę zmusić się do marszu


nie ruszam się jednak,


nie umię T.T


Wszechogarniający paraliż dopada moje ciało....


Paniczny strach przed jutrem.


Słońce już gaśnie,żegna mnie...


Z żalem śledzę ostatnie promienie,


tęsknota,już Cię nie zobaczę...


Co przyniesie nowy wschód?


Nowy dzień?Nową śmierć?


Zasnę w chłodzie.


W zimie niebo uśmiecha się najpiękniej,


gwiazd miliony...zachwycają mnie.


Zamykam oczy i już nie istnieję.


Ostatni obraz..Szczęsliwy.


Słońce już dla mnie nie wzejdzie.


I dziękuję Ci Boże


dziękuję za odwagę...


Nieżyję już..


Wracam do domu..



Napisany 2007.10.23




Brak komentarzy: