
Daleka droga
Tu gdzie teraz stoje jest zimno
za oknem pada deszcz.
Myśli wędróją niespokojnie
układają się w nie spójną całość.
Daleko... tak bardzo daleko.
Po policzku spływa łza,
dołancza do oceanu innych mioch łez.
Życie daje znaki,ja w uporze trwam.
Chcę zmusić się do marszu
nie ruszam się jednak,
nie umię T.T
Wszechogarniający paraliż dopada moje ciało....
Paniczny strach przed jutrem.
Słońce już gaśnie,żegna mnie...
Z żalem śledzę ostatnie promienie,
tęsknota,już Cię nie zobaczę...
Co przyniesie nowy wschód?
Nowy dzień?Nową śmierć?
Zasnę w chłodzie.
W zimie niebo uśmiecha się najpiękniej,
gwiazd miliony...zachwycają mnie.
Zamykam oczy i już nie istnieję.
Ostatni obraz..Szczęsliwy.
Słońce już dla mnie nie wzejdzie.
I dziękuję Ci Boże
dziękuję za odwagę...
Nieżyję już..
Wracam do domu..
Napisany 2007.10.23
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz