środa, 12 grudnia 2007


Tak jak Orfeusz


Przez tych dwadzieścia bardzo długich lat,

Ciaśniejszy stał się mój wielki świat.

Magię swą święta dawno utraciły,

Dziecka sny wepchnęłam do mogiły.



Rzeczywistość przytłacza każdym dniem,

Nadzieja odeszła wraz z moim marzeniem.

Nie mam już jej,nie będzie wnet też mnie,

Bo nie chcę być tu dłużej,o nie!



Mroczna,wąska dróżka cichutko woła,

Pierwszym krokiem wznosi pył ma stopa goła.

Sama sobie wybrałam najgorszą drogę.

Jak Orfeusz odwrócić się nie mogę.


I choć chcę raz jeszcze zerknąć w życie,

Marząc o nim,marząc skrycie,

To błędu nie popełnię Orfeusza,

Osiągnę cel!Wolna będzie moja dusza...



Brak komentarzy: