
Niestety w życiu każdego wampira przychodzi taka chwila kiedy jest już znużony wiecznym polowaniem i tym nie ustającym głodem... W końcu nie każdy musi przepadać za ganianiem ludzi ,aby napić się świeżutkiej,pachnącej i jeszcze gorącej krwi... Coż dorówna smakowi tego drogocennego nektaru.. Jednak bywa tak,że wampir po prostu nie może polować..
Setki lat temu ludzie zaczęli budować podziemne cmentarze zwane katakumbami... Robią to z myślą o zmarłych by ich spokój nie został zakłócony i takie tam bla bla bla.... Nieświadomie jednak zgotowali im gorszy los(z ich punktu widzenia) niż spotkałby truposzy po zakopaniu na tradycyjnym cmentarzu.
Od zarania dziejów wampirzych opowiada się o rodzie,który posiadł magiczną moc.... Każdy przemieniony przez nich człowiek dziedziczy te moce. Ale to już inna historia. W każdym bądź razie członkowie rodu magów opracowali zaklęcie ,które pobudza krążenie w żyłach truposzy... Fakt ,ze nie żyją,ale jednak nie są do końca martwi... Ot takie żywe trupy.
Kiedy jeden z nas przestaje polować cierpi na straszliwy głód. CIERPI lecz nie umiera... I w końcu depcząc swą dumę i obrzydzenie rusza w stronę katakumb by pożywić się zimną krwią nieżyjących...
Jest to okropne przeżycie,jednak czasami nieuniknione... Bywa,że trzeba wypić tej okropnej krwi by odzyskać siły po bitwie.... I poczuć w ustach po raz kolejny ten cudowny smak świeżej krwi... I od tego momentu już nigdy nie traci się zapału do codziennych nocnych łowów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz